Rozmyślania   Leave a comment

  1. Porównując oferty Google oraz Microsoft w zakresie udostępniania usług obsługi dokumentów dla firm widać, że MS się więcej przyłożył do zachęcenia korzystania z Office Web Application, gdyż oferuje wewnętrzne (w firmie) rozwiązanie OWA oparte o SharePoint. Dzięki temu jest to chmura lokalna, całkowicie we władaniu działu IT, oczywiście to też ma swoją cenę – koszt zakupu Sharepointa oraz licencji dostępowych. Google oferuje udostępnianie poprzez chmurę publiczną. Tak nawiasem mówiąc wdrożenie OWA w sieci lokalnej gdzie w większości przypadków “króluje” oprogramowanie MS i infrastruktura oparta o technologię MS jest prostsze od Google Apps (mamy już gotowy produkt serwerowy SharePoint w którym hostujemy OWA i który jest zintegrowany z pozostałymi serwerami infrastruktury sieci). W przypadku Google Docs (zawierający Google Apps), firma musiałaby mieć taki produkt – hipotetyczne nazwijmy Google Apps Server, który nie tylko odkrywałby wewnętrzne niuanse infrastruktury sieci Google, ale musiałby się zintegrować z serwerami sieci lokalnej. To już dla Google było za dużo, poprzestał na chmurze publicznej, okrasił jedynie ofertę dla firm lepszymi parametrami i gwarancją większej niezawodności i funkcjonalności (ostatnio np. dodał podwójną autentykację, trochę głupio wybrał wysyłanie SMS i czekanie na potwierdzanie). Widać tu brak otwarcie swojej technologii, MS na odwrót, stosuje taktykę “dog fooding”, czyli używa w swych farmach komputerowych infrastruktury sieci własnego oprogramowania (ma je w końcu za darmo i nie jest ono takie złe, dodatkowo takie “pranie” serwerów u siebie pod dużym obciążeniem do doskonałe okazja do gruntownego przetestowania własnego oprogramowania w tzw. “boju”, ewentualne wpadki są niewidoczne na zewnątrz i zawsze je można jakoś wytłumaczyć, a doświadczenie zostaje i jest cenne, u klientów pewnie takiego obciążenia nigdy nie będzie). Z drugiej strony co Google mógłby zrobić – musiałby zakupić oprogramowanie komercyjne co przy jego ilości serwerów wykończyło by finansowo. Google argumentuje, że jego rozwiązanie chmury publicznej nie wymaga żadnego nakładu na infrastrukturę rozwiązania usługi, firma wynajmuje wszystko od Google (sieć Google jest znacznie redundantna tzn zduplikowana w wielu miejscach). Oferta Google dla firm też wydaje się pełniejsza zawiera:
    1. Search – wyszukiwanie dokumentów (lokalnie i w sieci Internet),
    2. Earth and Maps – z dostępem do API
    3. Postini – archiwacja i zabezpieczenie danych
    4. Apps – usługa związana z dokumentami
    5. Obrazek powyżej:gapps
  2. Dodatkowo działa prężnie rynek gotowych aplikacji stworzonych na platformie Google Apps Engine, który zawiera wiele pożytecznych aplikacji do “wynajęcia”.
  3. W językach programowania obiektowego dużo się mówi o tzw. late binding, kiedy to wiązanie metod, i właściwości odbywa się możliwie późnio, ale to wymaga wcześniejszego przygotowanie czyli early preparation “cegiełek” biorących udział w tym wiązaniu. Czyli zasada wczesne przygotowanie, późne wiązanie. W sumie to samo, ale łatwiej skupić się na jednej rzeczy naraz, tutaj pokłon zwolennikom single-tasking (sekwencyjności działań), którzy nie widzą ekonomicznego sensu robienia wielu rzeczy naraz.
  4. Dlaczego w czasie niebezpieczeństwa, gdy spotykamy nieznane, być może groźne zjawisko, zamiast ratować się ucieczką, wychodzimy naprzeciw temu? Być może dyktuje to nam nasza wrodzona ludzka ciekawość (motor postępu jakby nie było), albo chęć poznania wroga by wiedzieć czego można od niego oczekiwać. Ta informacja może się nam przydać w oswojeniu tego zjawiska i nauczeniu się jak z tym żyć (nie można ignorować zjawiska, gdyż może to się źle skończyć), ewentualnie obejść czy walczyć. Przecież największą głupotą jest chowanie głowy w piasek i udawanie, że nic się nie dzieje. Takie zachowanie świadczy albo o głupocie, albo o wspięciu się na wyższy poziom świadomości, kiedy godzimy się z tym, że na coś nie mamy wpływu i walka z tym nam nic nie da (jak w przypadku np. holocastu). Ale do tego ostatniego pogodzenia się z losem trzeba mieć dużą wiarę i nadzieję na lepsze życie (być może po śmierci w niebie)

Posted 30 Wrzesień 2010 by marekwmsdn in Cloud computing

Tagged with , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: